- Kochanie dlaczego telewizor siê nie w³±cza, gdy naciskam pilota?
-Nie wiem, mo¿e dlatego, ¿e go nie mamy.
1,80
Przed ¶lubem:
Ona - Cia³ Janek.
On - No nareszcie, ju¿ tak d³ugo czekam.
Ona - Mo¿e chcesz ¿ebym posz³a?
On - Nie! Co Ci przysz³o do g³owy? Sama my¶l o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywi¶cie, o ka¿dej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedy¶ zdradzi³e¶?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie poca³owaæ?
On - Tak, za ka¿dym razem i przy ka¿dej okazji.
Ona - Czy by¶ mnie kiedykolwiek uderzy³?
On - Zwariowa³a¶? Przecie¿ wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogê Ci zaufaæ?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ¶lubie:
Czytajcie od do³u...
4,64
¯ona pyta mê¿a:
- Czy wygl±dam piêknie?
- No.
Zadowolona ¿ona odchodzi, a m±¿ mówi do siebie:
- Ona chyba nie rozumie mojego angielskiego.
4,13
Pewne ma³¿eñstwo mia³o dwójkê dzieci: pesymistê i optymistê. Optymista cieszy³ siê ze wszystkiego, a pesymista nie. Gdy nadesz³y ¶wiêta ma³¿eñstwo zaczê³o zastanawiaæ siê co im kupiæ pod choinkê. Zdecydowali, ¿e pesymista dostanie kolejkê, a optymista koñskie ³ajno. Gdy nadszed³ ranek ma³¿eñstwo posz³o sprawdziæ czy podoba³y siê prezenty.
- Co dosta³e¶?
- Jak±¶ tam g³upi± kolejkê - odpowiada pesymista.
- A Ty - rodzice pytaj± optymisty.
- Ja konika, ale mi uciek³.
2,74
M±¿ pyta ¿onê:
- Czemu tak krzycza³a¶ w nocy?
- Mia³am straszny sen! ¦ni³o mi siê, ¿e muszê wyj¶æ za m±¿.
- Za kogo?
- Znowu za Ciebie.
3,88
Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoj± ¿onê mówisz flanelciu?
- To zdrobnienie.
- Od czego?
- Ty szmato.
4,00
Jedzie m³ode ma³¿eñstwo samochodem. Przeje¿d¿aj± obok tirówek. ¯ona pyta:
- Kochanie, co tu robi± te panie i to tak ubrane?
- Robi± ludziom przyjemno¶ci za pieni±dze.
- A du¿o mo¿na na tym zarobiæ?
- Oj, bardzo du¿o, kochanie.
- To mo¿e i ja bym stanê³a? W koñcu dopiero co siê dorabiamy, auto na sp³acie, a czasy takie niepewne...
M±¿ unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak Ty nie masz nic przeciwko, to ja te¿ siê zgadzam.
- A co muszê zrobiæ? - pyta ¿ona.
- Stañ tu, ja stanê sto metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz - stówa i rób co trzeba. W razie w±tpliwo¶ci mów, ¿e musisz porozmawiaæ z menad¿erem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
¯ona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje siê samochód. ¯ona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Pan poczeka, muszê porozmawiaæ z menad¿erem.
¯ona biegnie do mê¿a i pyta:
- Józek, ale On mówi, ¿e ma tylko siedemdziesi±t. Zrobiæ to?
- Nie kochanie, nie mo¿emy od razu robiæ zni¿ek. Powiedz mu, ¿e za siedemdziesi±t to mu we¼miesz do rêki.
¯ona biegnie z powrotem i mówi, ¿e zrobi rêk± za siedem dych. Go¶æ siê zgadza, wyci±ga interes. Oczom ¿ony ukazuje siê instrument d³ugi a¿ do kolan klienta. ¯ona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszê porozmawiaæ z menad¿erem.
Biegnie zdyszana do mê¿a i wo³a:
- Józek, nie b±d¼ ¶winia, po¿ycz Mu te trzy dychy!
3,67
Przychodzi m±¿ do domu, patrzy, a na stole cztery sch³odzone butelki piwa i list nastêpuj±cej tre¶ci:
- Kochanie wypoczywaj, jakby¶ czego¶ potrzebowa³ to zadzwoñ zwolniê siê z pracy i przyjadê - Twoja kochaj±ca ¿ona.
M±¿ na to pyta syna:
- Co siê sta³o? Czy wróci³em wczoraj z kwiatami lub pier¶cionkiem, lub co¶ w tym rodzaju, bo nic nie pamiêtam?
Syn na to:
- Co¶ Ty, przyszed³e¶ o pi±tej nad ranem kompletnie pijany, awanturowa³e¶ siê, a gdy matka ¶ci±ga³a Ci spodnie to powiedzia³e¶:
- Spierdalaj Ty stara ku*** - jestem ¿onaty.
4,60
¯ona posz³a do lekarza z mê¿em. On czeka³ w poczekalni, a ona wesz³a do gabinetu. Gdy wysz³a po badaniach, do gabinetu wszed³ m±¿.
- Doktorze, co jest mojej ¿onie?
- No có¿... - odpar³ lekarz.
- Pañska ¿ona potrzebuje wiêcej seksu. Je¶li jej pan tego nie zapewni, to jej apatia szybko bêdzie siê pog³êbia³a i wkrótce umrze.
M±¿ ze smutn± min± wychodzi z gabinetu, a ¿ona:
- Co Ci powiedzia³ lekarz?
- ¯e wkrótce umrzesz.
3,50
Dwaj kumple spotykaj± siê w barze:
- Stary, na parkingu stoi mój samochód, a w ¶rodku nimfomanka tak napalona, ¿e ju¿ nie mam si³ z ni± baraszkowaæ. ¦wiat³o w moim samochodzie nie dzia³a, wiêc id¼ tam, ona nawet nie pozna, ¿e to kto inny, a Ty sobie pou¿ywasz.
Kolega pos³ucha³ jego rady, poszed³ do samochodu i rzeczywi¶cie - po paru minutach baraszkowa³ w najlepsze z tajemnicz± nimfomank± na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozleg³o siê energiczne pukanie w szybê. Policjant ¶wiec±c latark± do ¶rodka wozu upomnia³ kochanków:
- Czy wiedz± pañstwu, ¿e nie wolno tego robiæ w miejscu publicznym?!
- Panie w³adzo, ale to moja ¿ona - odpowiedzia³ facet.
- Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedzia³em - odrzek³ policjant.
- Prawdê mówi±c ja te¿ nie, dopóki pan nie za¶wieci³.
4,57
¯ona pyta mê¿a:
- Co by¶ zrobi³, gdyby¶ zasta³ mnie z mê¿czyzn± w ³ó¿ku?
- Wzi±³bym tê bia³± laskê - odpowiada m±¿ - i tak bym Ciê spra³, ¿e popamiêta³aby¶ do koñca ¿ycia.
- Jak± bia³± laskê? - pyta ¿ona.
- Jak to jak±? Przecie¿ ten facet musia³by byæ kompletnie ¶lepy, ¿eby siê za Ciebie zabraæ.
4,00
Wieczorna rozmowa ma³¿eñstwa w ³o¿u:
- B±d¼ mi³y i powiedz mi przed snem co¶ czu³ego, na przyk³ad - kocham Ciê.
- Kocham Ciê.
- Powiedz jeszcze - Mój najdro¿szy skarbie.
- Mój najdro¿szy skarbie.
- I dodaj co¶ od siebie.
- Dobranoc.
4,00
M³ody ¿onko¶ wybiera siê na saksy do Irlandii. W przeddzieñ wyjazdu prosi przyjaciela:
- Gdyby¶ siê dowiedzia³, ¿e ¿ona mnie zdradzi³a, to wyrwij z p³otu sztachetê. Po powrocie chcê wiedzieæ, ile razy przyprawi³a mi rogi. M³ody ¿onko¶ wraca z Irlandii, patrzy, w p³ocie brakuje jednej sztachetki.
- No - my¶li sobie - ten jeden raz mogê jej wybaczyæ.
Wchodzi do domu, a ¿ona rzuca mu siê z p³aczem na szyjê.
- Dobrze, ¿e ju¿ jeste¶! - szlocha.
- Ci miejscowi chuligani to mi trzy razy p³ot rozebrali! Sztachetka po sztachetce.
4,33
¯ona ustali³a z mê¿em, ¿e je¿eli przyjdzie mu ochota, ¿eby siê z ni± kochaæ to delikatnie zapyta - Czy pralka dzia³a?
Pierwszego dnia m±¿ pyta:
- Czy pralka dzia³a?
- Nie, pralka zepsuta.
Nastêpnego dnia.
- Pralka dzia³a?
- Nie, dzi¶ te¿ nie dzia³a.
Trzeciego dnia:
- Pralka dzia³a?
- Nie, zepsuta.
No to siê stary wkurzy³, poszed³ do pokoju i siê zamkn±³.
Przychodzi ¿ona:
- Przepraszam. Pralka ju¿ dzia³a.
- Nie trzeba, zrobi³em pranie rêczne.
3,70
Dzwoni telefon:
- Dzieñ dobry, czy mogê z Jola?
- Niestety ma³¿onki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie - pytam, czy mogê.
4,00
¯ona do mê¿a:
- Tobie to siê wszystko kojarzy z seksem.
- Nieprawda - Ty nie.
4,14
Sêdzia pyta ma³¿onków:
- Wiêc chce siê pan rozwie¶æ?
- Tak.
- Pani te¿?
- Tak.
- I proszê! A pañstwo twierdz±, ¿e siê nigdy ze sob± nie zgadzaj±.
1,67
Przychodzi facet do dentysty i pyta:
- Ile bêdzie kosztowa³o wyrwanie zêba m±dro¶ci?
- 200 z³otych.
- Hmm, za drogo.
- Mogê oszczêdziæ na znieczuleniu i wyrwaæ go za 150.
- Taniej nie mo¿na? To wci±¿ za du¿o.
- Za 50 z³otych mogê go wyrwaæ obcêgami. Co pan na to?
- A nie da siê jeszcze taniej?
- No có¿, za 10 z³ bez znieczulenia, obcêgami i w ramach praktyki mo¿e to zrobiæ student.
- Wspaniale. Proszê zapisaæ ¿onê na czwartek.
3,38
¯ona do mê¿a:
- Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprz±tasz, zajmujesz siê dzieckiem - koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkañ z kolegami, bilarda i tym podobnych b³azeñskich rozrywek...
Przerywa spogl±daj±c zdziwiona na ma³¿onka, który zacz±³ zak³adaæ buty i kierowaæ siê w kierunku wyj¶cia:
- ... a TY dok±d? Jeszcze nie skoñczy³am!
- Idê do apteki.
- Po co?
- Po Stoperan, bo chyba Ciê posra³o.
4,17
¯ona do mê¿a:
- Wiesz? Dzisiaj mi siê poszczê¶ci³o. Idê obok zsypu na ¶mieci, patrzê a tam para pantofelków stoi. A jakie piêkne! Przymierzam - mój rozmiar.
- Taaa... Poszczê¶ci³o Ci siê.
Po paru dniach ¿ona znowu mówi:
- S³uchaj, idê do domu, a u nas na podje¼dzie, na ¿ywop³ocie, futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar!
M±¿ krêci g³ow± z podziwem:
- Szczê¶ciara z Ciebie.
- A ja, popatrz, nie wiem czemu, ale szczê¶cia nie mam. Wyobra¼ sobie, wk³adam wczoraj rêkê pod
poduszkê, wyci±gam bokserki, przymierzam - i k***a nie mój rozmiar!
4,29